Argentyna kontra Etiopia
Skoro jesteśmy w temacie imprezy postanowiłam dowiedzieć się, jak bawią się ludzie w różnych częściach świata. Zapraszam w podróż w poszukiwaniu najpiękniejszych i najdziwniejszych tańców.
Zaczynamy od Argentyny i boskiego tanga. Nie będzie ono turniejowe z wyuczoną choreografią i wymyślnymi figurami. Taniec, który za chwilę zobaczycie opiera się na niepowtarzalnej więzi między tancerzami. Zajrzyjmy więc na jedną z wielu milong, jakie co wieczór odbywają się w Buenos Aires.
http://www.youtube.com/watch?v=oN0o_ZgdCL0
W opozycji do zmysłowego tanga proponuję etiopski taniec ramion. Wydaje się Wam śmieszny? Spróbujcie sami tak zatańczyć. Gwarantuję, że po dwóch minutach będziecie chcieli wypluć płuca.
http://www.youtube.com/watch?v=HSTqwcHmwpo&feature=related
Który z tańców bardziej przypadł Wam do gustu?
A może sami chcecie zaproponować swój ulubiony taniec?
Zachęcam do komentowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz