piątek, 8 czerwca 2012

Raport specjalny

Z cyklu "Przygody babci i wnuczki":


"...Później poszłyśmy do trzech sklepów i do banku, a następnie babcia poszła po chleb a ja do cioci. Tam zrobiłam kanapki i herbatę, a gdy przyszła babcia zaczęłyśmy oglądać zdjęcia. Wkrótce po tym ciocia poprosiła mnie, żebym poszła po zapałki. W drodze do kiosku spotkałam tą panią, która mieszka pod ciocią. Pogadałyśmy sobie i pożegnałam się z nią. Gdy wróciłam babcia się ubierała. Miałyśmy iść pozałatwiać inne sprawy. Ciocia miała przyjść do nas później..."




Myślę, że nie jeden policjant byłby zadowolony gdyby każdy świadek, którego przesłuchuje zdawał mu tak skrupulatnie relacje z przebiegu wydarzeń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz