poniedziałek, 18 czerwca 2012

Papużki nierozłączki.


http://a1n2k3a.blog.interia.pl/zwierzeta-swiata/
- No to teraz mnie pochwalą za przygotowany wczoraj, pierwszy samodzielny materiał. - pomyślałam  zapominając o dzisiejszej "walce na łyżki" i ulokowałam się wygodnie na dywanie obok Dagmy.
- Pani koleżanko ciekawa jestem, czy nas dziś znowu gdzieś razem przydzielą? - zadrwiła.
- Witamy panie koleżanki. Chodźcie tu bliżej do nas. - Inga, zastępca naczelnego zdawała się czytać w naszych myślach.
- Eee, nie. Nam tu dobrze. - niechętnie odrzekła Dagma i schowała się za ścianą.
- A ja pójdę - pomyślałam. - Trzeba być blisko jak mnie będą chwalić. 
 
Tyle, że bliżej nie było miejsca.
- Siadaj tutaj. - Aśka, córka jednej z reporterek wskazała mi skrawek krzesła. Po ponad godzinnym siedzeniu w pozycji narciarza szykującego się do skoku, nie miałam czucia w niczym. Do tego nawet słowem nie wspomnieli o moim wczorajszym fenomenalnym materiale. W zamian za to znowu połączyli nas z Dagmą. Miałyśmy pojechać razem na kolejne nagranie.
Kierunek -  uniwersytet.
Cel - uroczysta inauguracja roku akademickiego.
Ważne szychy - arcybiskup i jakaś minister.
Czas -  dziesiąta zero zero.
O kurka, no to mamy pół godziny, żeby dostać się na drugi koniec miasta!
 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz