Pora na drugą grupę tańców świata. Dziś mieszanka hardcorowa, włoski taniec tarantella i indyjski bolywood dance. Zobaczcie i oceńcie.
Tarantella zawdzięcza swoją nazwę leżącej na południu Włoch miejscowości Taranto, z której podobno pochodzi. Są jednak i tacy, którzy twierdzą, że taniec ten jest lekarstwem na ukąszenie tarantuli. Jad tego pająka powodował szczypanie i konwulsje. Jedynym ratunkiem na te dolegliwości był taniec.
http://www.youtube.com/watch?v=trCrFGUdHNw&feature=related
Jeżeli macie problemy z jadem tarantul, podaję poniżej przepis na tarantellę. Kto wie, może kiedyś posłużycie się nim, jako bronią przed jadowitymi pajęczakami?
Przepis na tarantellę:
Dwa podskoki lewą nogą, jednocześnie wymachując prawą skrzyżnie z lewą.
Dwa podskoki prawą nogą, jednocześnie machając lewą skrzyżnie z prawą.
Cały układ powtórzyć siedem razy.
Teraz kolej na bieg w miejscu przez kilka sekund. Potem powrót do początkowego układu. Powtórzyć cztery razy.
Złapać stojącego najbliżej partnera, bądź partnerkę haczykim za rękę obracając się w prawo. Klasnąć i zrobić obrót w lewo. Powtórzyć i wrócić do wykonywania początkowego układu. Powtórzyć tyle samo razy, co poprzednio. Zakończyć solowymi obrotami w miejscu.
Trudne? Ale za to natychmiastowe uzdrowienie murowane.
Kto ma ochotę na kolejny szalony taniec, tego zapraszam do obejrzenia bolywood dance. Tu niestety gotowego przepisu na jego zatańczenie nie ma. Ile indyjskich produkcji filmowych, tyle tańców. Elementem łączącym wszystkie choreografie jest energicznie skakanie w kolorowych strojach oraz towarzyszące temu zawodzenie śpiewających.
http://www.youtube.com/watch?v=t8nWrL89wos&feature=related
I jeszcze mała prywata. Malarek, to Bolywood jest specjalnie dla Ciebie. Wszystkiego dobrego z okazji urodzin. Obyś miała życie kolorowe jak indyjski film.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz