piątek, 20 kwietnia 2012

O Dżejku i i potrzebach babci.

W ramach krótkiego przerywnika pragnę przybliżyć czytelnikom fragment mojego listu do rodziców, jaki napisałam podczas wakacji u babci, kiedy miałam trzynaście lat. Jest to jedyna możliwość, żeby ten materiał ujrzał światło dzienne, bowiem żaden szanujący się wydawca nigdy by go nie opublikował. Zaznaczam, że stylistyka i gramatyka tekstu są przepisane dokładnie tak,  jak podaje oryginał.

" ...Myśmy z babcią szczęśliwie dojechały. W Ostrowcu czekałyśmy na autobus tylko piętnaście minut. Babcia ledwo co zdążyła do ubikacji. Jak jechałyśmy, to koło nas siedział taki facet, który był podobny do tego Dżejka z "Doktor Queen". (Napisałam, Dżejk, tak jak się czyta, bo nie wiem jak się poprawnie pisze)..."



Dżejk z "Dr Queen"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz