piątek, 6 lipca 2012

Pora na telewizora.

- No masz! - jęknęła Dagma.
- Co znowu? - pomału zaczęłam się przyzwyczajać do wiecznego niezadowolenia mojej współpracowniczki.
- Telewizory. - odrzekła wskazując palcem.
- Gdzie? - zadałam kolejne pytanie, uświadamiając sobie, że przebywając w towarzystwie Dagmy granice mojego zdziwienia przesuwają się i niedługo zupełnie znikną.
- No przecież pokazuję. Tam. - ponownie wskazała ręką w tym samym kierunku. Poza dwójką ludzi z kamerą i mikrofonem nie dostrzegłam niczego. A tak swoją drogą, po co na głównym hallu uczelni umieszczać telewizory?
- O rany, jaki z ciebie jest czajnik. Telewizory czyli ludzie z telewizji. - wyjaśniła właściwym dla siebie mentorskim tonem.
- No i co z tego? To normalne, że lokalna telewizja też robi relację z rozpoczęcia roku akademickiego.
- No dobra, ale obok nich stoi kanclerz. To znaczy, że będziemy razem nagrywać jej wypowiedź. - ciągnęła.
- No i...? - dalej nic z tego nie rozumiałam.
- No i, no i... Pierwsza zasada reportera radiowego: Z telewizorami NIE gramy! - wyjaśniła moja koleżanka z miną podobną do tej, którą miał Andrzej Wajda, kiedy kręcąc "Człowieka z marmuru" tłumaczył Krystynie Jandzie, jak ma zagrać scenę spotkania z żoną Mateusza Birkuta.
- Chyba nie mamy wyjścia i dziś musimy zrobić wyjątek. Tylko w ten sposób będziemy mieć wywiad z tą babką. - starałam się uświadomić Dagmie, że czasem trzeba schować wzajemnie urazy do kieszeni na rzecz większej sprawy.
- Taa... Tyle, że będziemy mieć słowo w słowo to samo co oni. No ale skoro już tak wyszło, to staraj się przynajmniej wetknąć im przed kamerę mikrofon z logo radia tak, żeby było je dobrze widać w kadrze. Niech wiedzą, że z nami to nie przelewki.
- Ale po co? - dopytywałam, nie nadążając za jej tokiem myślenia.
- Po co, po co. Niech na ekranach telewizorów ludzie widzą, że nasze radio jest wszędzie tam, gdzie coś się dzieje. Może się wtedy przerzucą z ekranu na głośniki. Wzrok im odpocznie, a poza tym słuchając radia możesz robić w międzyczasie masę rzeczy, nie tylko wgapiać się bezmyślnie w duże pudło. Same korzyści.
Co racja, to racja. Czasem i moja koleżanka powie coś mądrego.
Plik:1950's television.jpg

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz