poniedziałek, 9 lipca 2012

O wyższości telewizji nad radiem.

Mikrofon- O, Radio Miejskie. - oznajmiła pogardliwym tonem dziennikarka lokalnej telewizji, kiedy z lekką niepewnością podeszłyśmy do nich, żeby za chwilę zjednoczyć siły we wspólnym nagraniu rozmowy z panią kanclerz. - A co to? Teraz was dwójkami wysyłają? Jedna jest pewnie od zadawania pytań, a druga od trzymania minidiska? No tak, przecież trudno pogodzić te dwie czynności. Jesteście prawie jak telewizja, tyle, że nasze minidiski są nieco większe, co nie Stasiu? - zarechotała wskazując na umieszczoną na statywie ogromną kamerę.
Żartownisia. Wymieniłyśmy z Dagmą porozumiewawcze spojrzenia, które mówiły "Co za wredne babsko z przerośniętym ego" i niezrażone zaczęłyśmy szykować sprzęt.
- Stasiu, czyżby koleżanki zamierzały nagrywać razem z nami? Mam nadzieję, że jednak nie. - kobieta najwidoczniej miała jakiś uraz do radia.
- Chyba jednak tak, bo byłyśmy tu umówione z panią kanclerz. - odrzekła sucho Dagma.
- Ależ koleżanki chyba nie sądzą, że się na to zgodzimy? - ciągnęła telewizyjna harpia.
- Ależ my się nie mamy zamiaru nikogo pytać o zgodę, bo pozwolenie już otrzymałyśmy wcześniej. Od naszej rozmówczyni. A poza tym nie jesteśmy pani koleżankami. Nie ośmieliłabym się nazwać koleżanką o tyle starszej ode mnie osoby. To byłoby faux pas. - zadziorność Dagmy przestała mnie już dziwić, a w tym wypadku zaczęła nawet imponować. Ma tupet dziewczyna. W takich sytuacjach to duża zaleta.
Kobieta z telewizji zrobiła się czerwona i ogromna, drgająca żyła pojawiła się na jej skroni. Tego było już dla niej za wiele. Pomyślałam, że zaraz nas stąd wykopie swoją diabelską racicą. To zdumiewające, że wszystkie walczące o nagranie materiału reporterki, kiedy widzą zagrożenie ze strony innej dziennikarki zaczynają przypominać diablice.
- Daj spokój Anetko. Nie ma co się denerwować gadaniem nieopierzonych małolat. Jeszcze im ta praca da po tyłku nieraz. Niech nagrywają z nami. - uciął spór wspomniany wyżej operator kamery Stasiu.
W tym momencie stojąca obok kanclerz, skończywszy rozmowę z jakąś ważną szychą, odwróciła się w naszą stronę i poprawiwszy natapirowaną fryzurę oznajmiła, że jest gotowa do wywiadu.
A więc zaczynajmy.

kamera

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz