- Czy uczelnia przewiduje...
Dagma jednocześnie z redaktorką telewizyjną zadała pierwsze pytanie. Tyle, że zupełnie inne niż to, które zadała pani redaktor.
- Może byś dała mi dojść do słowa dziewczynko? - powiedziała z wściekłością reporterka.
- Dlaczego ja? Może to pani powinna dać się wykazać dużo młodszej koleżance z konkurencyjnego medium. Starość nie radość, młodość nie wieczność, o czym z resztą już się pani przekonała. A skoro nie wieczność, to trzeba jej dać pierwszeństwo.
- Nie bądź bezczelna mała, bo możesz wiele stracić. - zasyczała dziennikarka.
Trzeba było coś zrobić, bo pani kanclerz, zniesmaczona takim nieprofesjonalnym podejściem zaczynała się niecierpliwić i pojawiło się zagrożenie, że nam zaraz zwieje.
- Zróbmy tak, jedno pytanie zada pani, drugie ja i tak na zmianę. Możecie zaczynać. - - powiedziałam zwracając się do przedstawicielki telewizji, wyrywając jednocześnie Dagmie mikrofon i starając się jedną ręką zatkać jej usta, a drugą odepchnąć za siebie.
- Dobry pomysł. - przytaknął Stasiu i nie czekając na reakcję redakcyjnej koleżanki oznajmił, że ma już włączoną kamerę i pora zaczynać.
Twarz pani kanclerz z purpurowej ponownie zrobiła się ziemista i kobieta z miną pokerzysty zaczęła odpowiadać na pytania. Po skończonym wywiadzie, nie wiedzieć czemu, szybko oddaliła się od nas, w taki sposób, że obserwator z zewnątrz mógłby pomyśleć, że ucieka przed dżumą albo inną groźną zarazą.
- Zostawiliśmy po sobie piorunujące wrażenie. Podejrzewam, że ta babka nie zapomni dzisiejszego wywiadu przez długi czas. - zarechotał Stasiu i puścił do mnie porozumiewawcze oczko. Nie zdążyłam jednak zareagować, bo Dagma szarpnęła mnie za rękę i pociągnęła w kierunku stojących na korytarzu studentów. Kontem oka zauważyłam, że Stasiu został pociągnięty przez redaktor telewizyjną w zupełnie inną stronę. Wyglądało to jak odpychanie się dwóch jednakowych biegunów magnesu. Nie ma szans, żeby się kiedyś połączyły.
![]() |
| http://digital-photography-school.com/how-to-photograph-lightning |







